Dyktando na medal 2016

22 lutego w naszej szkole odbyła się kolejna edycja Szkolnego Konkursu Ortograficznego „Dyktando na medal”. W zmaganiach z polską pisownią wzięła udział  bardzo liczna, bo aż 27- osobowa grupa naszych uczniów.

Mistrzami Ortografii w naszej szkole zostali:

Adam Rutkowski – kl. 3A

Jarosław Mirek – kl. 2imindeks

Marta Graczyk – kl. 2A

Zwycięzcom gratulujemy i życzymy sukcesów w kolejnym etapie konkursu, który odbędzie się wkrótce w Gimnazjum im.Polskich Olimpijczyków w Zbąszynku.

Poniżej prezentujemy tekst, z którym zmagali się pogromcy ortograficznych „byków”:

Rozprawka z hipotezą

„Oglądanie telewizji- marnotrawstwo czasu czy duchowa superuczta?” Taki, skądinąd nie najtrudniejszy i błaho brzmiący, ale czasochłonny temat rozprawki, rzuciła ni stąd ni zowąd nasza „charyzmatyczna” polonistka.
I tak wolny weekend dla siedemnastoipółletniego ucznia liceum ogólnokształcącego okazał się czystą mrzonką. Rad nierad w mżyste sobotnie przedpołudnie powiedział do siebie nasz cherlawy licealista: „Pracy mam ja w bród, czas rozpocząć trud, ćwiczyć ducha hart”. Czmychnął do pokoju i włączył telewizor., aby dokonać miniprzeglądu kanałów i ostatecznie wyrobić sobie zdanie o ofercie programowej.
Na kanale czwartym przystojny pół Polak, pół Francuz prowadził właśnie program „Po prostu gotuj”, przyrządzając lekko strawne risotto z bakłażanem. Uczeń żądny raczej czekolady z Wedla niż diety odchudzającej, szybko włączył dwójkę, ale tam wróżka Aida wyjaśniała tajniki chiromancji. Nie w smak były uczniowi te czary-mary, więc w okamgnieniu wybrał program pierwszy, który przywitał go pełnym wachlarzem reklam.
Najpierw jakaś stojąca na tle pustyni Sahary herod-baba w sukience w esy-floresy wykrzykiwała, dlaczego warto pić nisko zmineralizowaną nałęczowiankę, następnie mało oryginalna blondynka w minispódniczce i maksidekolcie przekonywała do przejażdżki wzdłuż Wyżyny Małopolskiej samochodem marki Mercedes., to znów Goździkowa przypominała o superniezawodnym działaniu etopiryny.
W dwójnasób zniesmaczony licealista wybrał tym razem kanał informacyjny TVN 24. Zobaczył salę sejmową, gdzie posłowie PiS-u, PO, Kukiza i Nowoczesnej debatowali nad poprawką do Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Przypomniał sobie przy okazji, że na najbliższą lekcję historii należy wykuć wszystko o Sejmie Czteroletnim, Konstytucji 3 maja i konfederacji targowickiej.
W końcu znużony przeciągającymi się obradami włączył kanał TVN Style, gdzie ogrodnik, nurzając się w błotnistoszarej ziemi , demonstrował jak prawidłowo zasadzić wkoło domu hortensje, chryzantemy, hiacynty i inne chabazie.
W międzyczasie zerknął jeszcze na komercyjny kanał numer pięć. Tam przyprószony siwizną nibymłodzieniec w ekstrawaganckich ciuchach, zapewne zharowany całotygodniowym wymyślaniem dowcipów i puent do swojego talk show, bombardował publiczność mało wybrednymi żartami.
Z kolei na kanale edukacyjnym prof. dr hab. Ambroży Chrząszcz wyjaśniał istotę Heraklitowego „panta rhei”. Półprzytomny uczeń, zmorzony snem po przeszło trzyipółgodzinnym telewizyjnym hula-hoop, popadł w słodką drzemkę, zapominając o nietkniętej rozprawce z hipotezą.